Strona główna

Sprawy bieżące

Więcej o nas

Prezentacje

druki

Kontakt

Wanda Skowron

Czy można było dokonać więcej?
Ostatnie - powojenne lata działalności PTK
1945 - 1950

VI. RUCH WYDAWNICZY

Czasopisma:

"Ziemia"

"ZIEMIĘ" - po zgłoszeniu do Urzędu Kontroli Prasy i uzyskaniu rejestracji, a następnie pozyskaniu przydziału papieru w Ministerstwie Informacji i Propagandy - reaktywowano, jako miesięcznik, podwójnym numerem kwiecień - maj 1946 r. Nakład planowano na 10 tys. egz., ale w praktyce miał się wahać między 5 - a 6,5 tys. egz., w zależności od potrzeb bieżących i możliwości Towarzystwa.

"Po przeszło sześcioletniej przerwie, spowodowanej działaniami wojennymi, Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego wznawia wydawanie "Ziemi".
Założona w 1910 r. "Ziemia", czy to w okresie niewoli, czy w warunkach Polski Niepodległej, budziła umiłowanie Kraju Ojczystego, rozpowszechniała znajomość polskich ziem i polskiej kultury. Dziś stanęła "Ziemia" wobec rozszerzonych zadań.
Piastowskie ziemie odzyskane na zachodzie i północy, a opierające się na Odrze, Nysie i Bałtyku, wzbogaciły Państwo Polskie nowymi krajobrazami, szerokim dostępem do morza, bogatym dorobkiem gospodarczym i przemysłowym, zasiliły Naród nowymi żywiołami. Na ziemiach tych niegdyś bujnie kwitło życie polskie, likwidowane stopniowo, w miarę upływu wieków, przez butną i bezlitosną przemoc teutońską. Uratowane świadectwa życia i kultury polskiej tych ziem trzeba dziś oczyścić z nalotu germańskiego, otoczyć troskliwą opieką, rozpowszechnić w świadomości Narodu, by móc nawiązać do nich dziś, kiedy życie polskie poczynamy tu organizować w nowych formach. Trzeba nam te ziemie poznać, by móc je ukochać i związać się z nimi trwałymi więzami.
W nurcie aktualnych zainteresowań, nie wolno nam zapominać o ziemiach Polski przedwojennej, ciągle jeszcze za mało znanych, stale wymagających coraz to nowych opracowań.
Rolę rozszerzenia znajomości i umiłowania ziem polskich podjęła "Ziemia" jeszcze w roku 1910. Aczkolwiek niespotykana w dziejach okrutna zawierucha wojenna zabrała polskiemu krajoznawstwu wielu czołowych pionierów, których zastąpić musimy nowymi kadrami, szkoląc przede wszystkim młodzież, "Ziemia" kontynuować będzie w miarę swych uszczuplonych możliwości prace Glogera, Janowskiego, Patkowskiego, by przez poznanie Kraju pogłębić jego umiłowanie, a przez umiłowanie spotęgować twórczy wysiłek Narodu nad budową nowego Państwa Polskiego.
ZARZĄD GŁÓWNY
POLSKIEGO TOWARZYSTWA KRAJOZNAWCZEGO"

Decyzję mentalnego wprowadzenia społeczeństwa polskiego w nowe granice kraju podjęło Towarzystwo u progu powojennej działalności i potwierdziło w swym oficjalnym organie, którym pozostawała "Ziemia" od roku 1910. Już w pierwszym numerze zostają zamieszczone art. M. Orłowicza, drążące zagadnienie - "Zwiedzajmy Ziemie Odzyskane" i "Sudety", oraz J. Reychmana "Łużyce". Linię tę utrzymywało pismo w następnych numerach 1946 r. oraz następnych latach takimi publikacjami jak np. St. Leszczyckiego "Rola Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego na Ziemiach Odzyskanych". Streszczenie przemówienia wygłoszonego na Walnym Zjeździe Delegatów PTK w Gdańsku w dniu 5.VI.1947 / 1947/ 6 - 8/.

Starano się również na łamach "Ziemi" inwentaryzować straty wojenne w ludziach, zabytkach kultury, majątku.

Towarzystwu zależało na zachowaniu ciągłości zarówno pod względem formalnym (numeracji roczników), jak i merytorycznym, sięgając po przedwojennych współpracowników, rozwijając tematykę poruszoną w XX - leciu międzywojennym. Było to możliwe dzięki powierzeniu Stanisławowi Lenartowiczowi funkcji redaktora. Z PTK związany był od lat dwudziestych, pełniąc liczne funkcje (1928 - 1931 sekretarz ZG PTK, następnie, z przerwami, członek ZG, przed wybuchem wojny prezes Oddziału Warszawskiego).

Stanisław Lenartowicz redaktorem "Ziemi" pozostał do końca 1946 r.

Z początkiem 1947 r. "Ziemia" zostaje zatwierdzona do użytku szkolnego przez ministra oświaty. Decyzja została podjęta na podstawie opinii Komisji ministerialnej, działającej w roku 1946, a badającej przydatność wydawnictw w nauczaniu geografii.

Czasopismo, zarówno w pierwszym jak i następnych latach, pozostało biało - czarne. Zamieszczało liczne fotografie wyśmienitych fotografików, niestety bardzo złej jakości, przydziałowy papier odbierał cały efekt edytorski.

W latach 1947 - 1948 funkcję redaktora przejmuje Franciszek Uhorczak, lwowianin (w latach 1937 - 1939 redaktor "Przeglądu Krajoznawczego", organu Oddziału Lwowskiego PTK), geograf - uczeń Eugeniusza Romera, późniejszy profesor geografii i kartografii na Uniwersytecie Lubelskim im. M. Curie - Skłodowskiej. Po wojnie mieszka i pracuje w Krakowie, i tam przenosi się redakcja "Ziemi". Jest właściwie ostatnim redaktorem starającym się utrzymać w pełni krajoznawczy charakter czasopisma.

Na posiedzeniu Prezydium ZG PTK 13.XII.1948 r. prezes Towarzystwa St. Leszczycki zapoczątkował dyskusję na temat "przestawienia kierunku pisma". J. Kołodziejczyk reprezentował pogląd utrzymania dotychczasowej linii pisma, St. Lenartowicz optował za pismem popularnym, a nie elitarnym. Zgodzono się, aby okres trzymiesięczny był przejściowym i ostatecznie zdecydował o jego kierunku.

Rok 1949 przynosi "głębokie pęknięcie". Nie ma już "Ziemia" redaktora, a Komitet Redakcyjny. Składu Komitetu nie znamy - jest anonimowy. Wiadomo tylko, że pracami kieruje - ponownie w Warszawie - St. Leszczycki, a od 1 listopada M. Arczyński, wiceprezes. Taki stan rzeczy utrzyma się do końca ukazywania się miesięcznika w grudniu 1950 r.

Ostatnie dwa lata, 1949 - 1950, cechuje przewaga materiałów propagandowych, upowszechniających turystykę wśród świata pracy, takich jak:

  • T. Nawrocki "Turystyka i Krajoznawstwo w Związkach Zawodowych" (1950/ 4)
  • Wł. Kowalski "Wczasy Krajoznawcze Funduszu Wczasów Pracowniczych CRZZ" (1950/ 4).
  • Odwoływano się również do wzorców radzieckich, prezentując tamtejsze dokonania, np.: "Uzdrowiska i domy wypoczynkowe w ZSRR" (1949/ 4 - 5).

Jednak nawet przy tak zdecydowanej zmianie kierunku merytorycznego nie zabrakło artykułów kontynuujących wątki krajoznawcze, lecz nie były już one dominującymi.

"Ziemia" upodobniła się do innych czasopism tamtego okresu, przystosowała do wymogów nowego ustroju, ale trwała. Po Zjeździe Połączeniowym została zlikwidowana -

"Redakcja "Ziemi" zawiadamia wszystkich prenumeratorów i czytelników, że w związku z połączeniem Polskiego Tow. Krajoznawczego i Polskiego Tow. Tatrzańskiego i związaną z tym reorganizacją wydawnictw obu Towarzystw, niniejszy numer "Ziemi" jest ostatnim numerem tego czasopisma. W miejsce "Ziemi" Polskie Tow. Turyst. - Krajoznawcze ma zamiar wydawać czasopismo popularne z zakresu turystyki i krajoznawstwa. O ukazaniu się tego czasopisma zostaną dotychczasowi prenumeratorzy "Ziemi" w odpowiednim czasie powiadomieni. Redakcja "Ziemi" zawiadamia również, że spis rzeczy do rocznika za rok 1950 nie ukaże się."

Odrodzić się miała dopiero na fali "odwilży" Polskiego Października w listopadzie 1956 r. Mogła się jednak odrodzić - miała szansę, dokumentując konieczność zaistnienia na nowo ogromną pracą włożoną w edukację społeczeństwa, w jego konsolidację po wojennych i powojennych doświadczeniach.

Czy gdyby nie owe 5 lat mielibyśmy ją dzisiaj, co prawda w zmienionej formie, ale ciągle propagującą ideę krajoznawstwa w całym jej bogactwie?

"ZIEMIA" 1946 - 1950
Rok Kalendarzowy Rocznik Ilość numerów Ilość Zeszytów Faktyczna ilość stron (oznaczonych i nieoznaczonych)
1946 25 9 8 192
1947 26 12 6 264
1948 27 12 10 276
1949 28 12 10 212
1950 29 12 8 236
RAZEM: 57 42 1180

"BIULETYN Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego"

"BIULETYN Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego" wyprzedził "Ziemię" - pierwszy numer w nakładzie 250 egz. wyszedł w marcu 1946 r. Dzisiaj to wielki rarytas dla zbieraczy druków krajoznawczych. Zapotrzebowanie okazało się znacznie większe. Następny, kwietniowy numer wydano już w nakładzie 1000 egz. W pierwszych latach był "BIULETYN" wydawnictwem samoistnym z własną paginacją, ukazywał się jako miesięcznik. Od 1948 r. stał się dodatkiem do "Ziemi", aby w roku 1950 powrócić do formy samodzielnie wydawanego czasopisma.

"BIULETYN" relacjonował życie Towarzystwa we wszystkich przejawach, zarówno w Centrali jak i oddziałach terenowych. Drukował szczegółowe relacje ze zjazdów, spotkań, akcji odczytowych, wystaw, zawiadamiał o nowych wydawnictwach, w całości zamieszczał sprawozdania okresowe, opisywał relacje z innymi organizacjami, kontakty z władzami, radził, instruował, zawiadamiał, ...

Do końca 1950 r. wyszło 47 numerów. (W r. 1946 - 7 nr; 1947 - 8 nr; 1948 - 8 nr; 1949 - 12 nr; 1950 - 12 nr, w tym ostatni potrójny.) Redakcja mieściła się w Warszawie w siedzibie Towarzystwa do lutego 1947 r. na ul. Widok 10, a następnie na ul. Smulikowskiego 6/8.

Do dzisiaj korzystamy z "BIULETYNU" jako bezcennego źródła informacji. Niestety, jak wszystkie wydawnictwa Towarzystwa z tamtego okresu, był wydawany na papierze bardzo złej jakości, dziś kruchy wymaga wielkiej ostrożności przy korzystaniu z niego.

"ORLI LOT"

"ORLI LOT". Miesięcznik. Organ Kół Krajoznawczych Młodzieży wznowiony został podwójnym numerem styczeń - luty 1947 r. pod redakcją Leopolda Węgrzynowicza. Warto tu powiedzieć, iż, podobnie jak w XX - leciu, był przez swego twórcę i redaktora prowadzony społecznie, tak jak przez minione 20 lat wydawany był w Krakowie. Adres redakcji i administracji został podany już w pierwszym zeszycie dla sprawnego kontaktu. - Kraków, ul. Krowoderska 46 m. 9.

Udało się Leopoldowi Węgrzynowiczowi stworzyć pismo niezwykłe dla młodzieży i młodzieży, która publikowała tu swoje prace na równi z poważnymi profesorami. XXI - powojenny rocznik otwierał tekst - przesłanie programowe, tak ważny zarówno w swej treści jak i nastroju, iż przytoczony tu zostaje w całości. -

"Do apelu!
Młodzi i Starsi Krajoznawcy!

Do apelu! Wzywamy Was Młodzi i Starsi Krajoznawcy, którzyście w ciągu lat dwudziestu tworzyli kadry krajoznawcze w Szkolnych Kołach Krajoznawczych, którzy pracami Swymi wypełnialiście dwadzieścia roczników "Orlego Lotu" i wielu innych wydawnictw i czasopism, jak "Młody Krajoznawca Śląski", "Nasz Widnokrąg", "Młody Geograf", "Strażnica Kresowa", którzyście na obozach krajoznawczych przygotowywali się do zadań, jakie na Was czekały, którzyście zbiorami Swymi zasilali muzea krakowskie, wileńskie, mazurskie i inne.

Do apelu! wzywamy Was, byłych Uczniów i Uczennice Gimnazjów Mickiewicza, Orzeszkowej i Nazaretanek w Wilnie, Gimnazjów i Seminariów nauczycielskich Bochni, Lwowa, Poznania, Katowic, Cieszyna, Białegostoku, Działdowa, Szkół Powszechnych Szopienic, Knurowa, Włocławka i wielu, wielu innych, których wymienić nie sposób, bo było ich przeszło 360!

Do apelu! wzywamy Was! Stańcie znów z nami w jednym szeregu do pracy nad odbudową i tworzeniem nowej, odrodzonej Polski!

W r. 1939 przygotowaliśmy wielką uroczystość w Warszawie, uroczystość naszego dwudziestolecia, gromadziliśmy i wysyłaliśmy Wasze prace, by zestawić dorobek lat dwudziestu, bomba niemiecka je zniszczyła. Wracamy do punktu, z któregośmy wyszli w r. 1919, kiedyto zaczynaliśmy tworzyć naszą organizację. Zaczynamy od nowa, ale bogatsi jesteśmy w doświadczenie, nie musimy nikogo przekonywać, jak ważnym czynnikiem wychowawczym jest krajoznawstwo, wiemy czego mogą dokonać koła krajoznawcze młodzieży, do czego zdolna jest młodzież nasza, jeżeli ją prowadzą ofiarni i oddani idei i młodzieży wychowawcy i kierownicy.

Zaczynamy naszą pracę wśród ruin Polski. Pierwszym naszym obowiązkiem, który na nas czeka, a od którego uchylać się nie wolno to pomoc w inwentaryzowaniu tego, co posiadamy. Przede wszystkim zapytujemy Was, czy ocalały Wasze prace, któreście wykonywali jako członkowie kół lub jako uczestnicy obozów. Brak nam np. prac z obozu w Mostach Śląskich. Poza pracami Waszymi, na których nam bardzo zależy, a które chcielibyśmy zebrać w naszym archiwum i odpowiednio je wykorzystać, chcielibyśmy wraz z Wami przyjść z pomocą Centralnemu Biuru Inwentaryzacyjnemu.

Praca ta jest potrzebna i konieczna. Nie wszędzie dotrze inwentaryzator, wiele naszych zabytków kultury ocalałych z pożogi wojennej może jeszcze zniszczeć wskutek nieświadomości lub złej woli. W tej pracy może dopomóc każdy nauczyciel, każdy uczeń. Z pośród wielu zabytków, które oczekują na swą inwentaryzację pilną jest sprawa zinwentaryzowania kapliczek i figur przydrożnych. Małym nakładem pracy możemy tu wiele dopomóc. A warto poświęcić na to trochę trudu, gdyż chodzi tu o dzieła rąk ludu naszego a więc nasze, szczerze polskie. Należy tylko zapisać, jakiego rodzaju jest kapliczka, czy drewniany budyneczek, czy murowany, z jakiego materiału jest wykonana figura, jakiego świętego przedstawia i jakie są na niej napisy, bardzo ważną jest data budowy lub fundacji.

W ogóle pragnęlibyśmy, aby wszyscy Krajoznawcy, czy ci, którzy wyszli z Kół Krajoznawczych, czy ci, którzy złączyli się w Koła Krajoznawcze, stworzyli straż nad zabytkami kultury, sztuki i przyrody. Cała nasza organizacja powinna się oddać na usługi Centralnego Biura Inwentaryzacji. Wszyscy Krajoznawcy powinni zapisywać, rysować, fotografować i nadsyłać swoje notatki do Ośrodka Krajoznawczego w Krakowie, który je odda do użytku konserwatorom. Czuwać nam trzeba, ochraniać, zabiegać o odnowienie tego, co jeszcze da się uratować. Pamiętajcie o tym Krajoznawczynie i Krajoznawcy, jest to jeden z najważniejszych naszych obowiązków.

Poza tym zwracamy się do Nauczycielstwa z apelem, twórzmy Koła Krajoznawcze Młodzieży, wdrażajmy je do poznawania naszej ziemi, naszego ludu, naszych zabytków kultury. Musimy wiedzieć o sobie. Prosimy więc wszystkich, którym drogie są sprawy, które poruszamy, by zgłosili się do Ośrodka Krajoznawczego w Krakowie, Starowiślna 48 Gimnazjum VII, podali swe nazwiska, swe zainteresowania, zgłosili lub nadesłali swe prace krajoznawcze, podali swe doświadczenia, i swe zapotrzebowania. Podajcie, prosimy, wiadomość o naszym apelu tym, którzy krajoznawstwem się interesują i chcieliby z nami współpracować. Przyjmiemy z radością każdy najmniejszy znak życia i zainteresowania.

Twórzmy Koła Krajoznawcze Młodzieży Szkolnej! Dajmy tej młodzieży możność poznania naszej ziemi tak, jak tego chce sama młodzież, wypowiadając swe życzenie w następującej zwrotce pieśni: "Wycieczki, zwiedzanie - oto jest nasz cel, ojczyzny poznanie od Karpat po Hel. Zwyczaje ludowe, poznać lepiej lud, jego pieśni, mowę, jego dolę, trud".

Bywajcie!"

"ORLI LOT" stawiał sobie za zadanie usamodzielnianie młodzieży w badaniach nad krajem, uczył zbierania informacji i dokonywania ich analizy. Uczył dzielenia się zdobytą wiedzą oraz praktycznymi doświadczeniami. Służyły temu opisy odbytych obozów, porady jak organizować wieczornicę krajoznawczą, jak codzienną pracę w Kole Krajoznawczym Młodzieży. Służyły również kwestionariusze tematyczne, które prowokowały pogłębioną obserwację, konkursy budzące zapał i fantazję, propozycje wycieczek, ...

Przynosił też "ORLI LOT" wykazy literatury wartej aby po nią sięgnąć.

Oczywiście i tu - i w tym czasopiśmie - obserwujemy swoistą "daninę" składaną nowemu porządkowi, takimi art. jak np. "Krajoznawstwo w szkole radzieckiej" (1950/ nr 2 - 3), ale tego typu materiały nigdy nie zdominowały podawanych treści. Raczej można mówić o chęci nadążania za zmianami społecznymi w kraju, jak migracje ludności wiejskiej do miast w związku z gwałtownym uprzemysłowieniem, a co zatem idzie koniecznością zwrócenia większej uwagi na krajobraz przemysłowy.

"ORLI LOT" doszedł do nakładu 3,8 tys. i bez wątpienia miał ogromny wpływ wychowawczy. Po fuzji "ORLI LOT" przestał się ukazywać i nigdy tytuł ten nie powrócił do czasopism Towarzystwa. Istnieje opinia, iż stał się wzorcem dla takich czasopism jak "Poznaj swój kraj" i "Gościniec".

"ORLI LOT" 1947 - 1950
Rok Kalendarzowy Rocznik czasopisma Ilość Numerów Ilość zeszytów Ilość stron
1947 21 10 5 160
1948 22 10 7 176
1949 23 9 (brak nr 2) 9 164
1950 24 11 7 200
RAZEM: 40 28 700

(Rada Ochrony Przyrody ofiarowywała bezpłatne dodatki do poszczególnych numerów).

Czytaj dalej...


Sprawdź nasz XHTML 1.0!
Strona Komisji Historii i Tradycji Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.
© Wszelkie prawa zastrzeżone.