Strona główna

Sprawy bieżące

Więcej o nas

Prezentacje

druki

Kontakt

Janina Barbara i Zbigniew Twarogowie

Początki krajoznawstwa
na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej

Relacje pamiętnikarskie

W tej dziedzinie twórczości literackiej najwięcej miejsca zajmuje Ojców otoczony wapiennymi skałami z bogatą przyrodą, atrakcyjne miejsce pobytu literatów, malarzy oraz piszących w owym czasie dzienniki i relacje z podróży. W 1787 r. odwiedził Ojców król Stanisław August Poniatowski, co pięknie opisał Adam Naruszewicz (Partyka 1979). Król, w czasie pobytu w Ojcowie, zwiedził Jaskinię Ciemną. Aby mógł do niej dojechać konno ścieżkę oczyszczono z kamieni, dla bezpieczeństwa oporęczowano, a jaskinię oświetlono. Po powrocie do zamku król podejmowany był obiadem, a w kaplicy zamkowej podawał do chrztu córkę T. Załuskiego. Wśród licznie odwiedzających Jaskinię Ciemną na przestrzeni lat był to najznakomitszy gość.

Klementyna z Tańskich Hoffmannowa, opisując swój pobyt w Ojcowie, ubolewała nad ruiną zamku ojcowskiego ...całe zniszczenie nie czasu lecz niedbalstwa nosi piętno... Przytoczyła legendę o Witysławie i Szczebrzeszycu, lata chwały ojcowskiego zamku i jego upadek. Barwnie opisaną podróż w Dolinę Prądnika można znaleźć na kartach pamiętnika Adama Turno, kapitana pułku szwoleżerów, który wraz z córką Aleksandrą, w 1832 r. najpierw odwiedził Kraków, a następnie wybrał się do Doliny Prądnika. Turno opisał drogę, stan pogody, przyrodę, widoki doliny i ludzi tam mieszkających oraz ich zajęcia, m. in. w młynach, tartakach, prochowniach. Dziwi się, że Polak mający takie urocze zakątki w swoim kraju jeździł zagranicę ...swemi gardził, pieniądze i zdrowie tracił, złe obyczaje przywoził... (Falniowska-Gradowska 2003). Interesował się nie tylko krajobrazem, również zamkami oraz grotami. Wykazał się dużą wiedzą o zwiedzanym terenie. Ale jego zdaniem Grota Łokietka miała powstać w granicie i kolumna granitowa podtrzymywała jej sklepienie. Taka była wiedza o budowie geologicznej tych okolic na początku XIX w.!

Ojców, jako miejsce najbardziej atrakcyjne na południu Królestwa Kongresowego, odwiedzany był chętnie latem lub przy okazji podążania do Krakowa. Byli tu m.in. Julian Ursyn Niemcewicz, Klementyna Tańska Hoffmanowa, Fryderyk Chopin, Jadwiga Łuszczewska-Deotyma, Wojciech Gerson, Stanisław Staszic, Wojciech Jastrzębowski, Stanisław Moniuszko, Cyprian Kamil Norwid, Zygmunt Vogel, Henryk Sienkiewicz. Po wielu pozostały opisy Ojcowa we wspomnieniach, pamiętnikach, rysunkach, obrazach.

Michał Elwiro Andriolli, rysownik (1836-1893) podróżując w 1886 r. przez Skałę do Ojcowa, opisał ówczesne warunki podróżowania (konno, bryczkami, drabiniastymi wozami) i utrwalił uroki tych okolic, zarówno w opisach jak i w obrazach (Andriolli 1976). Nie poprzestał tylko na samych opisach krajobrazu, przyrody, historii i zabytków, lecz zwracał również uwagę na formę i cel wycieczkowania. Marian Gotkiewicz (1901-1972) w artykule "Z Przeszłości Ojcowa" (1957) wspomina pobyty studentów w Ojcowie w latach 1848-1850 dla studiowania krajobrazu pod kierunkiem profesora Szkoły Sztuk Pięknych, "krajobrazisty", Krystiana Brezlauera. W 1850 r. był również w Ojcowie dyrektor Teatrów Warszawskich, Jan Jasiński (1806-1879) i dyrektor Antonio Sacchetti (1790-1810), aby tutejsze widoki przenieść na dekoracje teatralne do sztuki "Wesele w Ojcowie", a stroje krakowskie z okolic Ojcowa miały być wzorem dla teatralnych.

Odwiedzali Ojców uczniowie Gimnazjum im. św. Anny w Krakowie z prof. Leopoldem Świerzem, który nakreślił plan gospodarczego rozwoju Ojcowa i Doliny Sąspowskiej, uzupełniony następnie przez dr L. Bierkenmayera z UJ. Wśród odwiedzających były grupy uczniów szkół warszawskich, kieleckich, studentów UJ (medycyny, prawa) oraz kilka osób z Kongresówki jadących na Jubileusz Ignacego Kraszewskiego do Krakowa, lecz zatrzymanych na granicy zaborów. Autor artykułu przytacza wiersz Wincentego Stępowskiego związany z tym wydarzeniem:

...Nie mogąc więc odwiedzić starego Krakowa
Przyjechałem podziwiać piękności Ojcowa.
I sprawiły łaskawe nieba,
Żem widział Kraków przez mgły i przez chmury,
Spod krzyża, który zdobi wierch Chełmowej Góry.
Bo na to, o dziwy - paszportu nie trzeba.

Marian Gotkiewicz pisze, że w latach 80. XIX w. stan Ojcowa był opłakany, wycinano lasy, eksploatowano jaskinie dla celów gospodarczych, rozsypywał się zamek, o czym również pisał Józef Kwietniewicz w 1877 r.:

...Leży on dzisiaj w gruzach, poburzone ściany,
Najlepiej zaświadczają losów swych przemiany...
...Bo dzierżawca nie oszczędził Toporczyków daru
Na wystawienie z gruzów - karczmy i browaru...

Miłośnicy Ojcowa żądali ochrony zabytków i przyrody pisząc m. in. ...Ojców nie jest własnością jednostek, lecz całego narodu... (z "Pamiętnika Wycieczkowego" - Księgi wpisów w latach 1872-1932, którą Marian Gotkiewicz przeglądał w 1931 r.). W "Ziemi" z 1948 r. odnotowano odwiedziny Illi Erenburga w Ojcowie i Pieskowej Skale, w drodze powrotnej z Kongresu Intelektualistów we Wrocławiu - był pod wrażeniem uroków Doliny Ojcowskiej.

Dla powstającego na przełomie XIX i XX w. uzdrowiska ojcowskiego istotne znaczenie miał krajobraz doliny i czyste wody źródlane, w których doszukiwano się pewnych właściwości leczniczych. Dolina o wspaniałej roślinności i białych, skalnych ścianach, wpływała uspokajająco, stwarzała możliwości nie męczących spacerów do zacisznych zakątków. Granica zaborów utrudniała dostęp do znanych uzdrowisk na południu kraju, liczono więc na powodzenie tego nowego uzdrowiska. Zmieniał się charakter zabudowy, pojawiły się wille-pensjonaty wzorowane na architekturze, głównie szwajcarskiej, zbudowano łazienki nad Prądnikiem, Hotel "Pod Łokietkiem", oberżę "Wesele w Ojcowie", Dom Zdrojowy "Goplana". W późniejszych latach założono park uzdrowiskowy obejmujący teren od wzgórza zamkowego aż do "Bazaru Warszawskiego" (obecnie siedziba Oddziału PTTK i Muzeum Regionalnego PTTK oraz poczty).

Nie wszyscy jednak zachwycali się uzdrowiskiem ojcowskim, jego położeniem i zagospodarowaniem. Np. Moes-Oskargiełło, lekarz-amator, propagator leczenia słońcem, wełnianą odzieżą i dietą wegetariańską, powołując się na list Adolfa Dygasińskiego napisany w 1894 r. do Kuriera Warszawskiego, w swoim artykule z 1895 r. ubolewał nad brutalnym zachowaniem się Zarządu Ojcowa względem gości, nad przypadkami kradzieży w willi "Goplana" i innymi niemiłymi incydentami zdarzającymi się np. przy wynajmowaniu mieszkań; braku atrakcji obiecywanych w albumie reklamowym Zakładu Leczniczego (Moes-Oskragiełło 1895).

Dla krajoznawcy ważny jest natomiast opis ówczesnych ojcowskich domostw. Zdaniem autora, zaledwie trzy mają ładne mieszkania, względnie dobre położenia, pozostałe to liche, wilgotne nory z gnijącymi podłogami i odrzwiami. Jego zdaniem dolina - wąski, wilgotny jar bez przewiewu - jest dla osadnictwa zupełnie nieprzydatna, a ...zaduch stajennych osad włościańskich, dym z kominów i wyziewy... zanieczyszczają całą dolinę więc budownictwo winno być zlokalizowane na płaskowzgórzu nad doliną, zamienioną w ogromny park, do którego spacer byłby ...gimnastyką ciała, zwłaszcza płuc; jest to głęboko sięgające oczyszczenie ustroju... W dalszym ciągu przedstawia nową lokalizację zabudowy na słonecznym płaskowzgórzu, jako bardziej atrakcyjnym widokowo (na Karpaty i Tatry), a w dolinnym parku proponuje wyścigi konne, gry w polo, starożytne igrzyska greckie w przydatnej do tego celu amfiteatralnej kotlince, gdzie obecnie stoi "Goplana". Na koniec deklaruje wszystkim pomoc, jeżeli przystąpią do realizacji jego pomysłu.

W 1929 r. Ojców odwiedzili uczestnicy Kongresu Turystycznego ("Ziemia" 1929). Wśród delegatów byli przedstawiciele Senatu z Belgii, uczestnicy z Japonii, Norwegii, Niemiec, Jugosławii i Łotwy (ryc. 17). Zachowali w pamięci jak najlepsze wrażenia z Doliny Ojcowskiej.

rycina
Ryc. 17. Uczestnicy Kongresu Turystycznego w Ojcowie w 1929 r. [w:] Ziemia, 1929, nr 20, s. 359

Miłośnicy Ojcowa żądali ochrony zagrożonej szaty roślinnej; notatka o tym znajduje się w księdze Mikołaja Dulewicza (ryc. 18, 19), przewodnika po Ojcowie (ryc. 20), zawierająca wpisy z lat 1872-1932, przechowywanej w Oddziale PTTK w Ojcowie. W księdze zamieszczony jest również znany wiersz Franciszka Dmochowskiego "Po co szukać obcych krajów".

rycina
Ryc. 18. Księga pamiątkowa przewodnika Mikołaja Dulewicza zawierająca wpisy osób zwiedzających Ojców w latach 1872-1932, przechowywana w Muzeum Regionalnym PTTK w Ojcowie (Gotkiewicz 1957). Fot. J. Glanowski
rycina
Ryc. 19. Strona tytułowa księgi Dulewicza
rycina
Ryc. 20. Mikołaj Dulewicz (1852-1940), przewodnik ojcowski (z lewej) i jego syn Jan Dulewicz (1887-1952). Ze zbiorów rodzinnych Jadwigi Szafran, córki Jana Dulewicza

Wanda Dobrowolska (1931) zachęca do zwiedzania Ojcowa, podając również warunki dojazdu z Krakowa. Jej zdaniem jest to wymarzone uzdrowisko dla ludzi zmęczonych i chorych, niestety, zaniedbane przez przedsiębiorców, a mogłoby stać się letniskiem europejskim. Autorka proponowała spacery na Grodzisko, do Pieskowej Skały, będącej aktualnie własnością Warszawskiej Spółki Akcyjnej (pensjonat dla letników), do ruin XVI w. zamku w Korzkwi, do okolicznych grot.

W artykule z 1911 r. "O zabytkach prehistorycznych w Okolicach Ojcowa" S.J. Czarnowski przestrzegał, że młodzież zwiedzająca jaskinie w czasie wakacji powoduje tylko szkody. Towarzystwo Przyjaciół Ojcowa i Zarząd Zamku w Pieskowej Skale winny czuwać, aby znaleziska archeologiczne nie były wywożone i rozpraszane, lecz z odpowiednimi objaśnieniami oddane do muzeów.

W tymże samym roku zamieścił swoje uwagi o sytuacji w Ojcowie Stanisław Lencewicz (1911), którego zdaniem Towarzystwo Akcyjne odnawiające zamek w Pieskowej Skale pobiera za wstęp trzykrotnie więcej niż cena na bilecie, nagrobek Szafrańca jest uszkodzony przez zamkowych gości kulami z pistoletu, a muzeum zamkowe to "składzik dla stróża", a nie salka muzealna. W jego ocenie przewodnicy marni, rzekomo po zagranicznych studiach... W ich objaśnieniach geologicznych było bardzo dużo błędów.

Warto przytoczyć wrażenia innych autorów z wędrówek Doliną Prądnika. Maks Berżyński (1925) sugeruje, że kanjon Prądnika należy zwiedzać od początku, tj. od strony Olkusza, idąc z biegiem strumienia. Tak podążała wycieczka Koła Krajoznawczego Młodzieży Szkolnej w 1922 r. Wysunięto przypuszczenie, że kanion powstał wskutek erozyjnej działalności wód lodowca. Podziwiano fantastyczne ściany wąwozu, kępy zadrzewień, gęsi i kaczki w wodzie potoku, chaty przylepione do skał lub wciśnięte między dwa bloki skalne, co ułatwiało pracę budowniczym i redukowało koszta.

W wielu relacjach powtarza się opis trudności w zdobyciu noclegów. Widocznie ten problem występował częściej skoro w 1926 r. Wojewódzka Komenda Policji Państwowej w Kielcach, za pośrednictwem tamtejszego Oddziału PTK, przeznaczyła do dyspozycji wycieczek jedną obszerną izbę przy posterunku w Pieskowej Skale. Podobnie Radomska Dyrekcja Kolei Państwowych przyrzekła udostępnić odpowiedni lokal na schronisko wycieczkowe w budynkach stacyjnych w Janowie koło Złotego Potoku i Małogoszczy. Dopiero w maju 1948 r. Oddział PTK Częstochowa uruchomił w "Kajetanówce" w Kroczycach schronisko im. A. Janowskiego, położone bardzo blisko szosy Częstochowa-Kielce, posiadające 50 miejsc noclegowych. Goszczący często w Dolinie Ojcowskiej Marian Gotkiewicz oburzał się na wycieczkowiczów pozostawiających na zamku w Ojcowie śmieci i napisy na szacownych murach. Przytoczył dosadny aforyzm Wincentego Majewskiego: kurzą naturę dostrzegam u ludzi, jak wejdzie wyżej, to zaraz paskudzi. Nawet uwagi przewodników nie skutkowały.

Ciąg dalszy...


Sprawdź nasz XHTML 1.0!
Strona Komisji Historii i Tradycji Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.
© Wszelkie prawa zastrzeżone.