Strona główna

Sprawy bieżące

Więcej o nas

Prezentacje

druki

Kontakt

Janina Barbara i Zbigniew Twarogowie

Początki krajoznawstwa
na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej

Przewodniki

Znacznie dłuższą historię, sięgającą XIX w. mają drukowane przewodniki po Wyżynie, dotyczące niektórych jej części. Do najstarszych należą przewodnikowe opisy Doliny Prądnika, Krzeszowic i Ogrodzieńca. Całą Wyżynę objął dopiero przewodnik Piotra Przesmyckiego, geologa z Kielc wydany w 1908 r. (por. recenzja Leszczyckiego z 1938 r.). Autor przewodnika proponował wówczas przejście od Krakowa do Częstochowy "panoramicznym szlakiem" (ryc. 14) od Kamiennej Góry (491 m n.p.m.) przez Smoleń (486 m), Straszykową (494 m), Ogrodzieniec (504 m), Kromołów (453 m), Skałki Podlesickie (406 m), Berkową Górę (462 m), Przewodziszowice (423 m) i Suliszowice (416 m). Autor podkreśla walory turystyczne Jury, jej znaczenie w przeszłości jako ważnego szlaku strategiczno-handlowego z Krakowa do Wrocławia, zachowane na Wyżynie zabytki, m.in. liczne dwory drewniane i przyrodę, historię i "widokowość". Jego zdaniem, stanowi to olbrzymi walor tego regionu, stosunkowo łatwo dostępnego z kilku miast leżących na jej obrzeżu. Ubolewał natomiast, że brakuje tutaj schronisk i znakowanych szlaków.

rycina
Ryc. 14. Mapa z przewodnika P. Przesmyckiego (1908) po Krakowsko-Wieluńskim paśmie górskim

W 1948 r. Kazimierz Sosnowski (1875-1954), autor znanego przewodnika po Jurze Krakowsko-Wieluńskiej (1955), w artykule "Pomnóżmy nasze góry" (1948a) zachęcał do wędrowania po górach niskich, to znaczy poniżej 700 m wysokości, pisząc ...są na nich rzeczy znane, jak Dolina Prądnika ...inne zaś trzeba odkrywać i poznawać... Postuluje wytyczenia szlaku głównego jurajskiego (Sosnowski 1948b; ryc. 15), prowadzącego jednym ciągiem przez cały górotwór, a byłby on w gestii PTK zarówno pod względem wytyczenia jak i zagospodarowania. Uważał, że tak, jak dla szlaków głównych biegnących w górach, należy wyznakować go kolorem biało-czerwono-białym. Przypuszczał, że szlak jurajski będzie rewelacją krajoznawczą, a ruiny licznych zamków uzasadniają nadania mu nazwy "Orlich Gniazd". Od Wawelu do Jasnej Góry, na odcinku około 150 km, można wędrować przez niezwykle urozmaicony krajobraz, znany dotychczas tylko niewielu osobom, m.in. prezesowi PTK, prof. S. Leszczyckiemu (1907-1996).

rycina
Ryc. 15. Projekt trasy Jurajskiego Szlaku Orlich Gniazd wg K. Sosnowskiego (1948)

Po Jurze wędrowano pieszo, ale Marian Wnuk (1949) proponował także korzystanie z roweru ...jako środka oszczędzającego siły, zwiększającego szybkość, który na pokonywanej trasie uwalnia od dźwigania bagażu... W swoim artykule zamieścił fotografię szosy z Ogrodzieńca do Niegowonic, jako dogodnej drogi rowerowej; podał również kilka innych tras rowerowych umożliwiających szersze poznanie Jury.

Michał Łopuszański (1950), opisując krajobraz okolic Częstochowy: ostańce, piaszczyste gleby z odłamkami wapiennych skałek, krzemieni i skamielinami, raczej jako jednostajny... proponował autobusowy przejazd na trasie Częstochowa - Olsztyn - Złoty Potok do zupełnie innej okolicy, z możliwością pieszych wędrówek przez groty i skaliste pasma. Nazwa "Złoty" jego zdaniem jest słuszna, ze względu na bogactwo zielonych zakątków, pamiątek historycznych, fantastycznych skałek.

W 1950 r. zaczęły się wycieczki autobusowe zbiorowe, organizowane przez Oddział PTK w Katowicach na trasie Ojców - Rabsztyn - Pustynia Błędowska. Turystom służyły także "pociągi turystyczne". Jeden z pierwszych dla 700 uczestników, w tym 250 głuchoniemych, wyjechał 3 września 1950 r. z Katowic, a zorganizowany został przez PTK, Związki Zawodowe i Dyrekcję Kolei. Uczestnicy zwiedzili papiernię w Kluczach, rybne stawy hodowlane, pieszo przeszli do Gajówki Równica, gdzie odpoczęli na polanie przy koncercie dwóch orkiestr, a następnie dotarli na skraj Pustyni Błędowskiej. W 1950 r., dzięki dotacji Ministerstwa Komunikacji, wyznakowana została część proponowanego przez K. Sosnowskiego szlaku z Krakowa do Ogrodzieńca i dwa szlaki poboczne: "pustynny" z Ciężkowic koło Trzebini przez Olkusz do Klucz, oraz "jaskiniowy" z Rudawy do Pieskowej Skały. Dalszy ciąg szlaku głównego z Ogrodzieńca do Częstochowy z dwoma pobocznymi - Korzkiewski i Smoleński, przewidywano wyznakować w późniejszym terminie. Szlak zaopatrzony został w tablice orientacyjne i drogowskazy, a wyznakowali go studenci geografii z UJ. Grupę znakarzy zorganizował prof. Władysław Milata (1911-1954), prezes Oddziału PTK w Krakowie.

Jeszcze przed wytyczeniem omawianego wyżej szlaku pojawił się w roczniku "Ziemia" jego opis, z czego korzystała młodzież, m. in. uczestnicząca w obozach wędrownych oraz turyści indywidualni. W korespondencji jaka napływała do K. Sosnowskiego proszono o dokładny przewodnik, mapy i inne informacje ułatwiające turystykę. Młodzież z Koła Krajoznawczego Młodzieży Szkolnej przy Gimnazjum im. Jana III Sobieskiego, wędrując w 1949 r. z Ojcowa do Częstochowy, zgromadziła bogatą dokumentację poznanej trasy, zaprezentowaną następnie na okolicznościowej wystawie. Zdaniem K. Sosnowskiego, po całkowitym wyznakowaniu szlaku, jego odcinkami powinni się opiekować Oddziały PTK w Częstochowie, Olkuszu i Krakowie. Sosnowski myślał o przedłużeniu szlaku do Mstowa i przełomu Warty, oraz o połączeniu go z którymś z górnośląskich miast. W kolejnych wędrówkach po Jurze autor dokonał kilku zmian w jego przebiegu, o czym napisał w przewodniku "Ziemia Krakowska", t. 3. obejmującym cały obszar Jury (wydany niestety bez mapy).

rycina
Ryc. 16. Strona tytułowa przewodnika K. Sosnowskiego

Uwzględniając postulaty turystów pieszych Oddział PTK w Olkuszu przewidywał pozyskanie na cele noclegowe dwóch budynków, mianowicie byłej synagogi z wypalonym wnętrzem i opuszczonej gajówki na skraju Pustyni Błędowskiej. Jednak realizację tych zamierzeń uniemożliwiał brak funduszy. Współautor niniejszego opracowania w 1954 r. przeszedł całą trasę z Krakowa do Częstochowy. Stosunek miejscowej ludności do ruin zamków był obojętny, czasami, jak np. w Podzamczu, wręcz wrogi - najlepiej wysadzić w powietrze, a materiał zużytkować na różne budowle lokalne - można było usłyszeć od miejscowych gospodarzy [ZT].

Ciąg dalszy...


Sprawdź nasz XHTML 1.0!
Strona Komisji Historii i Tradycji Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.
© Wszelkie prawa zastrzeżone.